• Wpisów:688
  • Średnio co: 2 dni
  • Ostatni wpis:43 dni temu
  • Licznik odwiedzin:62 399 / 1627 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
23 czerwca. Czwartek.
Do szkoły nie poszłam. Za to potem umówiłam się na pizzę z Anią i kolega z klasy. Dostaliśmy bon na konkurs właśnie do pizzerii. Miło spędziliśmy czas. Podobało mi się. Nie wychodzę często na takie spotkania, więc tym bardziej się cieszyłam


24 czerwca. Piątek.
Alec i Alec 2; oto dwóch chłopaków, którzy są z mojej szkoły i zaczęli mi się podobać
Jak nie wyjdzie z Ganją, postaram się zrobić coś w tym kierunku
Dlaczego tak ich przezwałam z Anią? Bo nie miałyśmy pomysłu, a sprawa była pilna xD
No i biorąc pod uwagę mniej więcej "typ", przypominają Aleca z Shadowhunters. Ciemne włosy, jasne oczy.
Alec prędzej, ponieważ Alec 2 ma ciemniejszą karnację i lekki zarost. Są z równoległych klas.


Z Alekiem nie miałam dużo sytuacji. Tak jak z tym drugim. Niedawno ich zauważyłam.
Alec kiedyś spoglądał często w moją stronę, gdy siedział na przeciwko mojej szatni. Ja wtedy byłam kilkanaście metrów dalej, siedziałam niedaleko "kafejki" i uczyłam się na historię. Nieważne, i tak sobie nie zobrazujecie tego jak siedzieliśmy Zdziwiło mnie to, nawet jak zostałam sama to zerkał. Zwróciło to moją uwagę (gdybym nie zauważyła że spogląda to nie wiem kiedy bym go wyhaczyła z tłumu), więc też zaczęłam spoglądać. Dziwne, bo wcześniej go nie zauważyłam... z resztą tak jak i Aleca 2 Raz siedzieliśmy niedaleko siebie (dziękuję, Aniu) a raz był w mojej szatni gdy się ubierałam. Czekał na znajomą z mojej klasy (mam nadzieję że to kuzynka czy coś... czasem ze sobą przebywają, ale nie zauważyłam że coś się między nimi dzieje)


Jak nie pomyliłam osób, Alec jest z klasy 'c'. Humanista? Oby ^^ Bo ja poszłam w humanistyczny profil - mam nadzieję, że te wymieszanie klas pierwszych ustabilizuje się i w klasach drugich będziemy już normalnie przydzieleni. Jestem w 'b', a powinnam być w 'c' - bez sensu. Mam nadzieję, że w jego przypadku został dobrze przydzielony i ciagle będzie w 'c' ^^
Alec 2... jego zauważyłam całkiem niedawno, bo chwilowo pomyliłam go z Alekiem. xD Mogliby w sumie uchodzić za braci. Chodzi do klasy z moimi znajomymi z gimbazy, do 'd'... chyba do 'd' xD W każdym razie idzie na informatykę.

A teraz samo zakończenie roku:
Siedziałam z Anią i czekałyśmy na korytarzu. Byłyśmy wcześnie. Miałam nadzieję że może będzie Ganja w busie, ale frajer albo nie przyszedł, albo pojechał później.
Alec poprawił mi humor. Szedł sobie i... tak się patrzał długo, dopóki mnie z Anią nie minął. Trochę creepy. I nie wiem na kogo! xD Mniejsza z tym.
Potem usiadłyśmy na mini trybunach, ale nalegałam żeby pójść na krzesła do klasy. To była fajna miejscówa, ale nie kiedy masz koturny, odciski i musisz odebrać jakiś brelok z długopisem za pasek (abstahując to, że dali nam prezenty, które zostały się po dawaniu ich maturzystom - dowiedziałam się od kuzynki, która wyszła w tym roku ze szkoły)
Nie mogłam już chodzić, gdybym wiedziała że tak będzie to bym włożyła balerinki; latałam w tę i z powrotem by dać pani od EDB cukierki na koniec roku szkolnego. Odjechała od razu po skończeniu przedstawienia, więc wysiłek i poświęcenie poszły się... eee - na marne. Dałyśmy sprzątaczce i się niemal wzruszyła i nas przytuliła. Co tam, że wiedziała pewnie że pozbywamy się problemu xD


Jakimś cudem doszłam na stację. Przedtem jednak poszłyśmy z Anią kupić sobie pyszne lody włoskie. ;3 Wyczaiłam Aleca 2 na ławeczce. Był w środku. I mi się wtedy nawet spodobał. Jakoś tak... działał na mnie jak na magnes i serio - bardzo często zerkałam, choć jestem nieśmiała. Kurde, wiedziałam o tym, ale nie mogłam się powstrzymać. Raz mnie przyłapał, więc odwróciłam wzrok. A potem... ja go przyłapałam... dwa razy pod rząd xD Następnie pochylił się do przodu, oparł łokieć o kolano, a brodę o rękę. Miał zwróconą twarz w stronę kolegi, ale patrzył się na mnie kątem oka. Wyglądało to co najmniej słodko. Kiedy go (znów) przyłapałam, odwrócił (znów) spojrzenie
Starałam się go znaleźć na fb, bo Aleca znam dzięki inwigilacji Ani ^^
Niestety tajemniczy drugi Alec jest trudniejszy do odnalezienia.

Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
20 czerwca. Poniedziałek.
Byłam sama, Ania nie poszła do szkoły. Zerwałam się z ostatniej lekcji. Akurat zaczęło padać.
Poszłam pod Lidla i czekałam dwie lekcje na busa. Może Ganja będzie...? Nie, nie było. Wspominałam czternastego, że w czwartek (czyli 16) idę po prezent dla taty na wolnej a w pon Ania mówiła że jej nie będzie, więc będę sama. Miał dwie okazje, ale kto z technikum będzie chodzić do szkoły pod koniec?
Nie było go ani wtedy, ani wtedy.


Za to zaczepił mnie jakiś koleś pod Lidlem. Patrzę tak na niego, bo kuca i ma jakąś teczkę. Wyglądał wtedy jak żebrak, autentycznie. Nie przyglądałam się mu, dopóki nie poprosił mnie o pomoc. A ze jestem uczynna, starałam się pomóc. Padła mu bateria i poszedł kupić nową z Playa. Nie umiał włączyć telefonu i w sumie ja też nie. Powiedziałam mu że może musi ją naładować i wtedy będzie mógł używać telefonu. Mówił różne rzeczy i gdyby był kilka lat młodszy to uznałabym że to był jakiś kiepski pretekst do rozmowy. Jak on capił fajkami, wytrzymać nie mogłam ;-;


22 czerwca. Środa.
Siedzimy na ławeczce z Anią. Podchodzi do nas koleś co ma 22 lata z ogromnym bagażem i prosi, byśmy popilnowały. Czekamy już kilka chwil a moje myśli zaczynają się pogrążać w tych tajemniczych torbach. A jeśli to zamachowiec i są tam bomby? ;-; Ania zaczyna się śmiać, no cóż, mam wybujałą wyobraźnię ^^

Był bardzo rozmowny, ale poszedł do Lidla kupić piwo i był podchmielony, przez co mnie chwilami irytował. Bajerował na siłę. Sam był zabawny, a jak się mu coś powiedziało półżartem to zaraz stroszył pióra. No cóż... nie każdy musi mnie lubić, wiem że jestem specyficzna w rozmowie. Na początku było OK, ale z czasem... coraz gorzej ;-; W dodatku zaczął zwoływać swojego brata i kumpla - to było creepy, gdybyśmy czekały dłużej to pewnie zdzwoniłby się z połową miasta ;-;

Zagadywał Anię, hyhy. Mam już pewność że nie tylko ja mam zdolność do wpakowywania się w dziwne sytuacje i do poznawania podejrzanych typów ^^
  • awatar Herbaciana Panna: @Mian: Hahahah, ja też się już martwiłam że jestem nienormalna. Ale jeśli akurat obie jednak jesteśmy? ;-; O tak, przyciągamy dziwne rzeczy xD
  • awatar Mian: Haha, ten fragment z plecakiem i bombami, też mam zawsze takie rozkminy, czyli jednak jestem normalna ^^" XDD I nie tylko Ty masz zdolności do podejrzanych kolesi, już kiedyś wspominałam :"D
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Myślałam że go już nie będzie po południu; miałam nadzieję rano, że się pojawi - a go nie było. Zawsze robi mi na przekór.
Szedł na stację. Tak jak dzień wcześniej. Z tym zajebistym indygo-fioletowym temblakiem, zrobionym z chusty jego mamy. Zachłysnęłam się powietrzem - naprawdę myślałam że w pon zrobił co zaplanował, a że dziś nie będzie; że niby chce mi zamieszać w głowie. Ania się śmiała z tego chłyśnięcia; cóż, mówimy sobie lajtowo, aż tutaj nagle wciągam głośno powietrze xD Spokojnie, Ganjaman był daleko. Miałam HB (wcześniejsza notka wyjaśnia). Tak teraz sobie pomyślałam że mógł jednak z daleka zauważyć jak otwieram usta... niby to było szybko, ale w sumie...
Gdy był bliżej i patrzył w moją stronę (chyba dwa razy łącznie odkąd go zauważyłam) spojrzałam na niego i się uśmiechnęłam. Już nie unikałam. Wydawało mi się że umrę. Jednocześnie chciałam zrobić uśmiech ale i uciec gdzieś pędem. Przypomniał mi się ten dotyk... i to że był smutny potem... Nie wiem czy widział czy udawał tak jak ja dzień wcześniej, czy uniósł się honorem czy co...


Chcę mieć jasną sytuację, albo więcej dni kiedy go widzę. Nie lubię podchodów. Mam nadzieję że zauważył i tylko grał niedostępnego w zemście za mój "dzień unikania Ganjamana".
Może nie był niedostępny... może po prostu nie było dziś okazji; oboje późno przyszliśmy na stację. Albo chciał mnie ukarać i pokazać jak się czuł w ten poniedziałek, o ile mu zależy... albo wstydził się? Przecież Ania mi mówiła, te jego "przepraszam" brzmiało, jakby mówił do jakiejś starszej kobiety, tzn. tak z szacunkiem, jakby naprawdę się przejął, że coś zrobił. Może chciał mnie przeprosić za jego "zarywy" do znajomej? Ech... co Ci Ganja siedzi po głowie? I co że mną robisz, że teraz ciągle myślę o Tobie, wszystko wypada mi z rąk, mam motylki i HB, gdy tylko Cię zobaczę lub intensywniej pomyślę...
Potem najechał Kłusek. Ania poszła wyrzucić papier po bułce, a ja zostałam sama. Miał kolejną okazję... ale pewnie nie chciał, bo by było niby zbyt nachalne. Był w zasięgu mojego wzroku, ale wstydziłam się spojrzeć. Nie wiem czemu...

Weszłam. On za mną. Ania za nim. Gdy już usiadłam, spojrzałam na niego. Chyba znów się uśmiechnęłam. On na pewno to widział. Nie patrzył raczej. No tak jakby na ten swój koniec, ale ogarniał spojrzeniem pewnie wszystko. Siedział nie tak daleko, dwa siedzenia po przeciwnej stronie za mną. Nie patrzył. Ale pewnie widział, że ja owszem. Mam nadzieję, że jednak się ucieszyłeś, że ja się patrzyłam - tak ja się cieszyłam dzień wcześniej...

Nie zorientowałam się, że to był niecny plan Ani, bym usiadła od strony okna a on może by tak zajął miejsce obok mnie... Trudno
  • awatar Herbaciana Panna: @Mian: Tak, pisałam że możliwe że przez takie zachowanie próbuje to zrobić :D Zagrał, ale ja jeden raz, a on kilka razy więcej ):
  • awatar Mian: Heh, no coż zagrał z Tobą tak jak Ty z nim (: Ale jeśli tak robi, to czy to nie oznacza przypadkiem, że jednak zwraca na Ciebie uwagę? ^^
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Czyli dzień unikania Ganji.

Stacja. Wolna godzina. Szedł. Był sam. Spojrzałam na niego. On na mnie. Poprzysięgłam sobie jednak w weekend, że będę go ignorować (za tego Lidla). Często się na niego patrzałam wcześniej, więc zrobiłam coś całkiem na odwrót. Dzięki temu będzie myślał co się stało. To taka gra psychiczna - wtedy jesteś bardziej taka hm... wartościowsza w jego oczach. Nie wiem jak to ładnie ująć.
Poszedł za barierki, minął ławeczki i wszedł na schodki werandy w starym budynku, gdzie się kupowało kiedyś bilety. Gadał przez telefon.
W ramach "gry" rysowałam tyłem do niego... ozdabiałam pamiętnik, w którym będę zapisywać między innymi zdarzenia z nim. Ironia losu xD Ania była trochę zdziwiona, bo tak nigdy nie robiłam tzn. gdy była okazja to zawsze ją wykorzystałam i obracałam się tak, by go widzieć.
Ale teraz... nagle obrócić się, by mieć go w zasięgu pola widzenia akurat teraz jak się zjawił - to by było podejrzane (niby piszę tak, a za każdym razem tak robiłam xD)
W końcu jakby chciał to sam by się ustawił, by razem było nam łatwiej na siebie patrzeć. Kiedy tak sobie siedział, Ania czasem mówiła mi kiedy się patrzy.
Chciałam zagrać mu trochę na uczuciach.

Obróciłam się w końcu po jakimś czasie twarzą do niego by pocierpiał; on tak nieraz zrobił i się wtedy nie patrzył. Dlatego nie patrzyłam sie na niego tak jak zazwyczaj robię.
Miałam nadzieję że będzie myślał cały dzień co jest grane. Dokładnie tak jak on mi ostatnio zrobił. Ani razu nie spojrzałam gdy był na werandzie.
On się patrzył. Nawet nierzadko (Ania mówiła ^^). Sama zauważyłam, mimo że się nie patrzyłam centralnie na niego; udawałam, że rozglądam po okolicy (i tak nie robiłam tego często), że wyczajam naszego busa itd.
To jedno z moich najsubtelniejszych zachowań. I tak miałam go w polu widzenia mniej więcej. Wiedziałam kiedy podnosi głowę.

Potem ruszył z miejsca i... przysiadł się na ławeczkę na barierkami i zarywał do mojej znajomej z gimnazjum! Ogarnęła mnie lekka złość, nawet nie zazdrość. Po prostu się wkurzyłam. A może chciał zwrócić moją uwagę, bo się nie patrzyłam?
Odwróciłam się specjalnie znów plecami do niego - manifestacja, że nie powinien udawać takiego playboya. Nie ruszyło mnie to. Zarywa do innej? Nic tu po mnie, nie będę się patrzeć na niego tęsknym spojrzeniem.
Niby chciał scenę zazdrości, ale mu nie wyszło, bo nie dałam się wpaść w "pułapkę". Pomyślałam sobie wtedy mniej więcej, że to nieznośny dzieciak, który myśli że wszystko czego zapragnie to zdobędzie - mimo to i tak bardzo go lubię.
On... patrzył się, może nie często, ale też znowu nie jeden raz - Ania mówiła.

Nadjechał bus. Heart Beat (HB) - kątem okaz zauważyłam że szedł Ganja. Dawna znajoma była przed nami wszystkimi. Według kolejności ustawienia w jednej lini: Ganja, ja i Ania za nią. Cały czas mi serce mocno biło. Denerwowałam się jego bliskością.
Ciągle udawałam że jest powietrzem. Tym bardziej, jak uszczypnął znajomą w tył nogi, gdy wchodziła do busa. Wtedy byłam już mega zła, ale idealnie wyczułam moment i udawałam, że oglądam okolicę - całkowicie miałam głowę od nich odwróconą. Wiedziałam, że czekał na moją reakcję, ale byłam tak obojętna jak tylko potrafiłam.
Weszła Ania, potem była kolej na mnie. On widział, znaczy możliwe że widział moją kartę do przykładania z nazwiskiem, kiedy ją przyłożyłam. Czekał.


Przy drugim pikaniu (można wtedy już odejść) akurat chciał się przepchnąć. No było trochę miejsca, ale wybrał taki moment, że już też odwracałam się, co poskutkowało tym, że zderzyliśmy się. Szkoda że nie poczekał jeszcze chwilę, to bym zaryła w jego klatę xD Zauważyłam, jaka jest ogromna różnica w naszych wzrostach,
Powiedział: "ooj, przepraszam " Ania mówi że w taki sposób, jakby zrobił coś, za co tak jakby naprawdę chciał przeprosić, po prostu przyłożył się do tego, nie powiedział tego niedbale pod nosem.
A co do Ani, to była zdziwiona, że Ganja szedł nagle przede mną i zrobiła taką śmieszną minę, gdy zajmując miejsce spojrzała na mnie xD

Byłam zszokowana i myślałam tylko: "co się dzieje?". Upór dał o sobie znać, więc nic nie powiedziałam (Czemuu? Muszę chować tę dumę do kieszeni i naginać czasem postanowienia). Z drugiej strony byłam bardzo zła na niego, bo przesadził.
Nagle poczułam w całym tym zamieszaniu delikatny, mało wyczuwalny dotyk na przedramieniu. Ganja mnie dotkął... Może to trudne do wyobrżenia, ale nie zdziwiłam się mocno, bardziej tym zderzeniem. Nie poczułabym też tego dotyku bardziej,
gdyby jego dłoń nie była taka chłodna - a więc cholernie przyjemna w tak upalny dzień. Widziałam w tym wszystkim jego podstęp i chyba zmarszczyłam przez to brwi.
Oby tego nie zauważył, bo by wyszło że mi się nie podobało, a było wręcz przeciwnie. Tak czy siak, zaniemówiłam i tylko się patrzałam na niego. Ania twierdzi, że już przy "zarywaniu" do tej mojej znajomej wyglądał na zdesperowanego,
bo się spoglądał na mnie, gdy byłam odwrócona plecami. A co dopiero z tym zdarzeniem!

Mógłby już nie zdejmować tej ręki. W taki upał była wręcz nienaturalnie zimna, ale było mi potwornie gorąco i dała mi lekkie ukojenie. W dodatku byłam w koszuli z długim rękawem i zapomniałam jej podkasać do łokci - dodatkowo było mi jeszcze bardziej przez to gorąco.
On zawsze zrobi coś, czego się nie spodziewam. Nic nie odpowiedziałam, bo sobie to przysięgłam na ten dzień (teraz tego żałuję, głupie postanowienia!). Miał o mnie przez to cały dzień myśleć w domu. A czy to zrobił to już jego sprawa...

Usiadł z tyłu. Dziwnie się podobno wiercił - słowa Ani, nie zwróciłam na to większej uwagi. Że niby okno otworzyć czy coś jeszcze innego zrobić... i tak ciągle coś.
Chciał rozładować nerwy? Zwrócić na sb bardziej uwagę? Zwrócił, mimo się nie patrzyłam. Już od września zwrócił moją pierdoloną uwagę, przez co za dużo myślę o nim.
Gdy przyszła moja kolej na wyjście, siedział w rogu busa na tyle, przy oknie, po mojej stronie. Patrzył się na mnie, gdy wysiadłam. Cieszyłam się z tego powodu niemiłosiernie,
ale nie spojrzałam nawet wtedy na niego (głupie, głupie postanowienie! Raz nie zaszkodziłoby!) Jednak... był trochę zasmucony. Przesadziłam tak jak on...
Ale może dobrze zrobiłam... bo jego nie da się nie lubić i jako pierwszy zwraca na sb uwage wśród ludzi, więc może myślał o tym trochę...

Cuś śmiesznego z fb:
"[Ania] Ale cóż kaleki trzeba przepuszczać... (złamał rękę, przypominam)
[Ja] Akurat nie jego! xp"

"[Siostra] Mogłaś odpowiedzieć coś!
Milena zabije Cię
Mogłaś powiedzieć nie szkodzi
[Ja] o nie
byłam wkurzona
(...)
ale dziś uparłam się że nic nie zrobię
bo będzie myślał i to nie da mu spokoju
mogłam powiedzieć "spoko" i byłam tego świadoma
Ja tu robię "playing hard to get" ^^
[Siostra] Haha tyś jest udana"

"[Siostra] Nie zapomnij że za niedlłgo jest dzień taty
[Ja] Właśnie, co kupić tacie?
Już o tym myślałam od Dnia Matki
[Siostra] Jak to co
Perfumy
On uwielbia kosmetyki
[Ja] pfff xd
[Siostra] Kosmetyki, żarcie i piwo
[Ja] xD
[Siostra] i wóda
[Ja] Tylko tata z tym się kojarzy xD
[Siostra] Albo zamów na allegro czapkę z daszkiem (tata zawsze nosi swoją ulubioną czapkę na głowie, czy to śnieg czy to skwar)"
Ostatecznie wybrałam perfumy - raczej był z nich zadowolony, ale mówił że mogłam wziąć inny rodzaj z tej firmy (wahałam się co do właśnie tych dwóch). Myślę że i tak się ucieszył z tych ostatecznie wybranych, bo już miał końcówkę swoich.
  • awatar Herbaciana Panna: @Mian: Wiem! Dlatego powinnam mieć przy sobie osobę która by mi mówiła co powinnam robić a co nie ;-; siostra byłaby idealna, ma dużo doświadczenia, ale nie jeździmy razem busem TT^TT
  • awatar Mian: Czytam to już trzeci i raz i wiesz co Ci powiem, głupia kobita jesteś XD (ale robię podobne rzeczy, więc :"D)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Wakacje to czas, kiedy wreszcie możesz zająć się sobą. Odpocząć, naładować baterie, rozwijać hobby... To też czas, kiedy większość osób stwierdza, że warto coś zmienić czy zrobić. Tak też jest w moim przypadku. Zainteresowani co chcę robić przez te wakacje?
Zapraszam do zaznajomienia się z punktami:

♦ Narysować plakaty do szkoły [W TRAKCIE - już niemal połowa]
♦ Ćwiczyć, ćwiczyć i jeszcze raz: ćwiczyć [W TRAKCIE ---> start - czerwiec; nie udało się. Kolejna próba 01 sierpnia; nie udało się. Zaczęłam pozytywnie challenge od 19 sierpnia. Udowodnię, że piątek to wcale nie jest zły początek!]
♦ Posprzątać... bo chyba wylęgły mi się w tym syfie potwory ;-; [ZOSTAŁA SZAFA Z CIUCHAMI--> powoli zaczęłam układać]

♦ Napisać pewne fanfiction [MYŚLĘ NAD PLANEM WYDARZEŃ--> TAK NA SERIO NIE MAM ZBYTNIO CZASU]
♦ Przeczytać kilka książek [CZEKAM NA CHĘCI/CZAS]

♦ Obejrzeć zaległe filmy, seriale, anime [NA RAZIE ODKŁADAM]
♦ Zacząć prowadzić pamiętnik [MAM INNE PRIORYTETY]
♦ Cieszyć się latem [NIE MAM CZASU] xD

♦ Nadrobić masę fanfiction [POŁOWICZNIE WYKONANE]
♦ Nauczyć się jeździć na rolkach [RAZ JUŻ BYŁAM]
♦ Rysować [MOGĘ STWIERDZIĆ, ŻE WYKONANE]

♦ Zrobić kilka nowych zdjęć na fb xD To odważny krok - nie lubię zdjęć [WYKONANE]
♦ Nadrobić kilka wpisów na pingerze [WYKONANE]
♦ A 5 lipca... zaprosić Ganjamana do znajomych na fb... [WYKONANE: sprawa pozytywnie rozpatrzona] ^^

Na razie to tyle
Trzymajcie kciuki, na pewno wszystko się uda!
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (11) ›
 

 
Hm... ostatnio troszkę się działo... mam jeszcze do nadrobienia jakieś 4-5 wpisów... Jeden z Ganjamanem, kolejny z dwoma kolesiami, zakończenie roku szkolnego, moje postanowienia wakacyjne, wpis z herbatami...


I muszę się pochwalić - ćwiczę mniej więcej po 2h od kilku tygodni. Nie codziennie, ale kilka razy w tygodniu. Jestem bardzo z tego powodu szczęśliwa, wprost tryskam endorfinami. Mam więcej mięśni, hyhy. Schudłam kg. Chociaż na wadze raczej się nie skupiam, a na ogólnym wyglądem. Może coś z tego wyjdzie... Teraz mogę więcej ćwiczyć, bo nie ma szkoły ^^

Btw. na instagramie można zobaczyć moje prace artystyczne - przeniosłam się i zapraszam ^^
  • awatar Herbaciana Panna: @Mian: To fajnie ^^ No to sexi figura a nie :P
  • awatar Mian: @Herbaciana Panna: No i założyłam ^^ Ale tylko do obserwowania ludzi :v Haha, wcięcie nie jest u mnie fajne, bo przez to się wydaje większe dupsko xD
  • awatar Herbaciana Panna: @Mian: Hehe, więc chyba musisz założyć jak chcesz oglądać pseudo-twórczość :P O, dzięki za polecenie, wezmę się za ćwiczenia od jutra. :) Na razie pozwoliłam sobie na dni lenistwa :D Ja chcę z kolei wyrzeźbić nogi, brzuch. Najbardziej zależy mi na ujędrnieniu nóg :) Wcięcie w talii jest super! Wiele dziewczyn daje kroić sobie żebra byle miały wcięcie :P Dziękuję i wzajemnie! :D
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (9) ›
 

 
Kiedyś powiedziałam do Ani "kwak". Kilkakrotnie na zebrze i na stacji. Śmiała się z tego i pytała, co to znaczy. Tłumaczyłam, że nie mogę się zdecydować czy powiedzieć 'fuck', czy powiedzieć 'kurwa', więc wyszło mi 'kwak'.
Prwadopodobnie podłapał to Ganja. Pewnego ranka siedziałam w busie i gadałam z Anią. Naglę słyszę prawie pod koniec jazdy "kwak!". '

Zamarłam i spojrzałam na Anię. Ona na mnie. Potem znowu dało się je usłyszeć, poleciała cała wiązanka: "kwak!, kwak!, kwak!, kwak!, kwak!"
Jedyne co mi przyszło do głowy to "O mój Boże..."
On mi podebrał MOJE KWAK! Jak mam teraz to swobodnie wymawiać? ;-;
Poza tym oznacza to, że zależy mu na tym, bym zwróciła na niego uwagę. Oraz że... przysłuchuje się naszej rozmowie... bardziej uważnie niż zakładałam.

Bardzo przeżyłam te "kwak". Jak wcześniej czasem pomyślałam o Gajamanie, tak teraz nie mogłam przestać. Z paranoi zaczęłam mówić, że to może jednak było "fuck" i się przesłyszałam. Jak się dużo razy wymawia to niemal jest to samo. Dlatego było ważne pierwsze słowo, którego nie byłam pewna. Z drugiej strony gdyby to było fuck, to nie zamarłabym jak wtedy. Z czasem doszłam do wniosku, że to "kwak"; Ania powiedziała, że mówił to na tyle wolno, by dało się rozróżnić.
  • awatar Mian: O kwak! Chyba wiesz co o tym sądzę ^^ :D
  • awatar Herbaciana Panna: @Rene^^: wydaje mi się, że to było świadomie. Z początku wahałam się i myślałam z Anią, że może gdy zaczął nieświadomie mówić wiązankę, to z zadowoleniem w końcu uświadomił sobie, że kilkakrotne "fuck" brzmi jak moje "kwak". Z czasem jednak doszłyśmy do wniosku, że mówił to dosyć wyraźnie i raczej to było "kwak". Nie wiem w jakiej sytuacji/kontekście to mówił, ale emocji trochę w tym było, choć znowu bardzo zdenerwowany nie był. Ton głosu miał taki jakby czegoś zapomniał wziąć z domu - na przykład. To chyba było specjalnie i przy okazji powiedział to zamiast normalnego "fuck".
  • awatar Rene^^: Pytanie czy mówi to ze świadomością "fuck" czy po prostu wyraża emocje... Bo równie dobrze może być "motyla noga"
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Byłam w Lidlu, stałam przy kasie. Ganja stał przy wózkach i dzwonił do kogoś. Dużo razy się kręcił, ale ani razu nie spojrzał... Pewnie specjalnie. He's playing hard to get. ^^
Wkurzyłam się i też nie patrzałam. A mogłam, teraz chowam dumę kieszeni jak będzie następna okazja (nikłe szanse) Trochę zawiedziona poszłam na stację. Ganja przyszedł dopiero, gdy nadjechał bus.
Za to był Greenie! ;3 Cieszyłam się, bo kilka razy spojrzeliśmy na siebie. Chociaż mnie ciut pocieszył xD Ania była w spodenkach i gdy szła wyrzucić papierek do kosza to na nią spojrzał. Jak już była dalej to, troszkę ku mojemu zdziwieniu, spojrzał na mnie. Speszyłam się i natychmiast "rozejrzałam" po okolicy.
Busy szybko nadjechały. A miałam nadzieję, że dłużej postoję.
A z Ganją w busie było tak samo. Nie spojrzał się, mimo że ja na niego podniosłam wzrok. Paczka pytała się o rękę. Odpowiedział (usłyszałam) tylko: "Złamana"

Te zachowania Ganji tak mieszają mi w głowie... On to robi specjalnie, bym zwróciła na niego uwagę :< I myślała o co kaman.
Ciężko mi się analizuje tyle szczegółów i zachowań, gdy jestem tak jakby "na żywo" ze zdarzeniami. No i dochodzi ta moja duma - "nie patrzy się, więc ja też". Nie wiem jak postąpić. Rada siostry: "po prostu gadać". Tylko że jak on coś powie to zagina czasoprzestrzeń ;-;
W domu robię kolejną analizę na spokojnie. Zazwyczaj jest podobna.

Cytat Ani, gdy pisałyśmy na fb:
"To się nazywają "spodenki" i czynią cuda xdd Pamiętasz jak Dereczek zareagował? ???????? Też spróbuj, polecam"
Znowu spadłam z krzesła xD


Śmieszna rozmowa:

[Ja] Co powiesz na to, by poprosić takiego bajeranta Krystka (kolega z klasy, bardzo gadatliwy) by udawał, że nas bajeruje? Tak centralnie przed nimi xd
albo innego chłopaka ze sqq
przynajmniej będą zazdrośni ;]

[Ania] Nie lepiej nie bo będą zbyt zazdrości...
Zwłaszcza Ganja

[Ja] Możemy gadać z Kondziem (kolega z gimnazjum, co też czeka na busa), a on jest przecież w paczce chłopaków... ^^
no to go pobije i będzie git xd

[Ania] Wystartuje z "a wpierdolić ci?!" (Ganjaman czasem tak mówił w bardzo śmieszny sposób do kumpla)

[Ja] Jeszcze bardziej będzie zazdrosny, gdy wezmę Krystiana pod bok i będę się przejmować nim
i wyzwę Ganję
i będzie musiał przeprosić
i będzie chciał załagodzić
i jakoś się poznamy xd

[Ania] A nie szkoda by ci było Krystiana??

[Ja] No właśnie by było
i by to widział
i by był zazdrosnyy

[Ania] Bo mi by było szkoda tak go poświęcać...
Jeszcze by mu kuku zrobił

[Za jakiś czas]
[Ania] Dobra to teraz w ramach pocieszenia xdd ?? wyślę ci piosenkę którą napewno znasz, ale wsłuchaj się w tekst i pomyśl o Ganji. Jak dla mnie to wiele tłumaczy...

P!nk - True Love ft. Lily Allen
[Ja] What have you just done with my life ;-;
[Ania] Bo chodzi o to że tak często zmieniasz zdanie co do Tomka czyli no wiesz... ^^ tak mi się skojarzyło z tą piosenką
 

 
Prowokacyjny tytuł byście przeczytali wpis.

Rano byłam zawiedziona: wtorek, a Ganji nie ma. A więc kupili mu te auto...? Po południu też go nie było; zaczynałam myśleć co to będzie, gdy go nie będzie.
Gram z Ańćć w "Zgadnij co to?" na telefonie. Byłam trochę smutna.

Nagle słyszę w busie, że znajomi Ganjamana pytają się siebie:
- 'gdzie jest <jego oficjalny pseudonim, który zawiera część nazwiska>?'
- 'mówił, że...'
Od razu się ożywiłam, nie mogłam jednak tyrpnąć Ancykcyk. Posmyrałam ją po udzie, bo tylko to mi przyszło dyskretnego do głowy xD Pewnie pomyślała, że jestem nienormalna (no tu się jednak zgodzę) albo że jeszcze zarywam czy coś xDD
Bus robi zakręt. Patrzę przez okno i myślę, a tutaj widzę czerwoną plamę. Czerwny plecak. Wysoki chłopak. Ciemna czupryna. Zawadiacki uśmiech. Tak, Ganja w całej swej okazałości. Stoi ze złamaną ręką, cały czerwony po twarzy (dosłownie jak jego plecak - pewnie biegł, jak to Ańćć powiedziała).
Teraz nosi temblak zrobiony z chusty swojej mamy - jest w kolorze indygo z przydymioną fuksją. Mówię wam, świetnie w nim wygląda xD

Robię oczy jak spodki od herbaty, ale zaraz się reflektuję. Ganja z głupią miną podchodzi do jezdni, unosi sprawną rękę by kierowca się zatrzymał - w niepewny sposób pewnie dlatego, że nie wiedział czy to zatrzyma naszego kierowcę. Serce zaczęło mi mocniej bić. Teraz to już na porządku dziennym mniej więcej od tego zdarzenia.
Znów smyram Anię w lewe udo. Bus się zatrzymuje. Myślę, co mu się stało. Nie opuszczam wzroku. Mam usprawiedliwienie - ma rękę w gipsie i zżera mnie ciekawość. ^^
Ganjaman wchodzi do busa; kierowca go lubi i pyta, co się mu stało. Odpowiada, że złamał rękę. Idzie. Patrzę na niego i lekko się uśmiecham, nieświadomie. On chyba też się patrzył, ale nie do końca. Łobuzerski uśmieszek jeszcze nie zszedł mu z twarzy po błyskawicznej rozmowie z kierowcą. Orientuję się, że patrzy się, bo chodzi mu o siedzenie za mną - i siada tam. W miedzyczasie Ania zwraca mi uwagę, bym tego nie robiła (smyrała po udzie).
Zaczyna mi udowadniać jak to jest i mnie smyra. Ja z kolei zaczynam się zwijać i chichrać - mam silne łaskotki i mówię to w dodatku na głos półświadomie, Przyznaję jej rację, że to dziwne. I czuję się zażenowana z wypowiedzi wcześniej. ON TO SŁYSZAŁ! Że ją smyrałam! Znaczy... nie żeby coś... chodzi mi o to, że mógł się domyślić, że gdy go widzę to zwracam uwagę. A teraz to tym bardziej może być upewniony, bo się go nie spodziewałam już i teraz takie coś wyszło na jaw ;-;
Gyaa, nie chcę panikować, ale to też możliwe, że inni już pewnie wiedzą jak dłużej się nam przysłuchują. Bus mały, głos się niesie po nim z łatwością ;-;

Ze wstydu, ale i zmęczenia "ześlizguję" się z siedzenie, bo oparcie nie jest wysokie, a chciałam na nim położyć głowę.
Czuję jednak jak bardzo jestem w skowronkach, taka podekscytowana. Więc jednak nie było go, bo złamał rękę... szkoda że nie podał przyczyny.


[natychmiastowa dedukcja]
Złamanie rąsi? Oznacza to, że co najmniej do końca roku szkolnego Ganjaman nie będzie w stanie prowadzić samochodu
-> [dedukcja dedukcji]
Są dwie opcje:
• będzie jeździł busem rano i po południu
• będzie jeździł rano z kimś autem (np. rodzic jak jedzie do pracy), zaś po południu będzie czekał na busa (wątpię by ktoś kończył pracę tak wcześnie, by zdążył przed busem po niego podjechać i ogólnie się tak bardzo fatygował)
I jeszcze jedna, bardzo prawdopodobna:
• w ogólnie nie będzie chodził do szkoły

Ganjaman wierci się na siedzeniu. Próbuje pewnie zdjąć plecak. W dłoni ciągle miał butelkę - zauważyłam ją już od chwili, gdy spostrzegłam go za szybą.

Nagle słyszę jego głos:
- 'Ej, dziewczyny...'

Myślę, że zrobię zaraz glebę na ścianie. Odezwał się! Odwracam głowę (ciągle mając ją jednak na oparciu, co w efekcie daje to, że widzę go do góry nogami) i widzę tę zaczerwienioną twarz (od biegu). Zaraz przelatuje mi przez głowę myśl, że wygląda bardzo uroczo. Nie wiem, co robić, więc po prostu się patrzę i obserwuję. Pyta się:
- 'Potrzymasz mi butelkę?'

Nie wiem co odpowiedzieć. Niewinna prośba. Tyle, że zapaliła mi się czerwona lampka. Widzę coś w jego oczach (dziwny błysk) i w uśmiechu (taki uprzejmy lecz zadziorny)... nawet w tonie głosu było coś pozornego. Zauważam taką jakąś... nie wiem... ukrytą, lecz nieszkodliwą intencję?

Dużo analizuję słowa i łączone z tym gesty. Weszło mi to w nawyk, więc jeśli milczę - kalkuluję coś.
Nie pamiętam czy coś odpowiedziałam. Emocje robią swoje, choć po mnie nic nie widać. Biorę butelkę. Jestem pomocną dziewczyną. Trzymam ją przez chwilę. Dłuższą chwilę; dlatego już widać po mnie, że szykuję się do oddania jej.

Nagle słyszę znowu jego głos:
- 'Możesz ją zatrzymać na zawsze'
Uśmiechnął się ciut tajemniczo. Cholera, niemal gorąco mi się robi. Panikuję trochę - nie spodziewałam się takiej odpowiedzi. Czuję, że to było na jaja, by pozbyć się śmiecia a i przy okazji mnie zaczepić.


Teraz gdy widzę butelkę Pepsi nie mogę funkcjonować normalnie xD
Znowu powiedział coś, na co nie jestem w stanie cokolwiek odpowiedzieć. Denerwuję się, myślę sobie "No powiedz coś! Powiedz cokolwiek!" Na nic nie wpadam. Mruczę bardzo cicho, zrozumiale tylko dla siebie pod nosem (coś w tylu 'niee no' i chcę mu ją dać, ale nie wystawia ręki. Trochę panikuję wewnątrz siebie. Kładę ją między moim a Ani oparciem, więc w końcu ją bierze i mówi 'dzięki'
Odwracam się i uśmiecham ciągle. Gram znowu w 'Zgadnij co to?' z Anią. Ale jestem rozkojarzona bardziej niż zwykle. Cieszę się z sytuacji. Mimo że nic nie odpowiedziałam, bo miałam pustkę w głowie. Nic mi nie przychodziło do głowy. Teraz jestem na siebie zła. Że się nie odwróciłam całkowicie w jego stronę. Że nie powiedziałam cokolwiek. Że się nie uśmiechnęłam. Okazja zmarnowana.
Na następny dzień dowiedziałam się, że patrzył w co gramy. Cholera, teraz mam taką jasność umysłu, wiem jakbym postąpiła.

Piszę o tym na fb z Anią. Nasuwa mi ona myśl, że on mógł położyć butelkę na siedzeniu obok. Fakt...
A tu podaję cytat Ani. Pisałam z nią i siostrą o sytuacji na fb.
"Buhahaha. Teraz wezmę twoje DNA i wrobię cię w morderstwo! Frajerze.. Buahahaha!"
Kiedy to przeczytałam śmiałam się jak wariatka xD Szatański plan... ;]
  • awatar Mian: Myślę, że na Twoim miejscu ja bym tam zeszła na zawał :"D Jeju, ale świetnie ^^ No i czemu jej po prostu nie odłożył, ciekawe, ciekawe <: Jakie tam morderstwo, nie da się w ojcostwo? B)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
  • awatar Herbaciana Panna: @Mian: OMG! Też chcę! ;-; U mnie często występuje Kaen, ale jakieś rockowe zespoły... ciężko ;-;
  • awatar Mian: @Herbaciana Panna: No ja nie jestem z Wrocka tylko z okolic Gdańska, ale teraz będę na weekend we Wrocku, bo na koncert jadę ^^ P.S. A 9 lipca Luxtorpeda jest na moim zadupiu za 15 zł i już mam bilet, hyhy :D
  • awatar Herbaciana Panna: @Mian: Z okolic Częstochowy też niedaleko xD
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (6) ›
 

 


Nie lubię rapu, bo melodia mi nie podchodzi. A teksty są tak depresyjne, że mam ochotę jedynie leżeć jak warzywko, gapiąc się w sufit.

Słucham metalu, ale przez siostrę słucham również i niektórych kawałków z hip-hopu. Dlatego mogę powiedzieć, że Ganja nie słucha fajnego rapu. Przynajmniej mi się nie podoba jego gust muzyczny; w każdym razie przynajmniej z tego, co sprawdzałam na fejsie...
Jednak znalazłam na jego profilu tę perełkę powyżej *^* Piękna nuta.

Zrywam się z ostatnich lekcji. Dziś miałam na 8:50, ale jak minęły łącznie 3 lekcje od tamtej godziny, poszłam na busa. Nie chce mi się już chodzić do szkoły. Ale ostatnie dni są, nie zaszkodzi pójść na te 3-4 godzinki i potem czmychnąć.

Muszę się pochwalić ^^
Będzie pasek! Pan od chemii wystawił mi 5 na semestr, na co nawet nie liczyłam. Gdy dowiedziałam się o mojej średniej w poniedziałek - 4,69 - pomyślałam sobie: "WTF? Kto mi dał 5 na koniec?!"
Tak czy siak, dzięki temu pan otwarł mi furtkę do paseczka ^^
Musiałam jedynie kilkakrotnie iść z drugiego piętra na dół na salę gimnastyczną (drugi koniec szkoły) i tak dwa razy. -,-' Ludzie się na mnie patrzeli jak na wariatkę, co chodzi w tą i z powrotem. Do pana od W-F'u. By mi dał 5 na koniec. Dał bez problemu. ^^
  • awatar Herbaciana Panna: @Mian: Och :( Szkoda, ale było blisko, więc się przykładałaś :) Przesłuchałam całą z ciekawości ale tylko ta mi się spodobała. Moja wybredność x.X
  • awatar Mian: Kojarzę tę płytę O.O Gratuluje paska! Mnie trochę zabrakło :<
  • awatar Herbaciana Panna: @Czarnaa ! ♥: Dzięki ^^
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 


Napiszę resztę zdarzeń z Ganją, obiecuję! Nie wiem tylko kiedy. Nie mogę tego pisać, bo mnie to przerasta jak wracam myślami xD
 

 
Po wtorku nie było Ganji ani w środę, ani w czwartek... Nie było go też w poniedziałek po Bożym Ciele. Martwiłam się, że rodzice kupili mu już auto, bo kiedyś wspominał o tym w busie (przed 31). Wtedy, w tym wypadku by już nie jeździł...

A propos tego tytułowego poniedziałku:
Jadłam z Ańćć słonecznik z Lidla. Mówię do niej nagle, że i Ganji nie ma, i Greeniego nie ma... że Ganja ma już pewnie auto, a Greenie to w ogóle... Że pewnie był w klasie maturalnej i go nie będzie. Jemy ten słonecznik i patrzę zdziwiona, a tu Greenie idzie. Rzadko go widywałam. Martwiłam się, że już go nie poznam z twarzy. Nagle go zobaczyłam i sb przypomniałam. Zdziwienie niemałe...


Nie przyglądałam się dużo Greeniemu. Wręcz wcale. Ale on tak kilka razy z początku gdy podszedł już do barierek. Skubałam słonecznik, no jak by to wyglądało; jem sobie i się centralnie patrzę - co najmniej dziwne. Poza tym byłam pewna, że będziemy dłużej czekać na swoje autobusy, więc pośpiechu nie było.

Raz odwróciliśmy się w nasze strony - byliśmy tyłem do sb. To było epickie. Synchron ^^ Oboje plecami do siebie, a w tym samym momencie się odwróciliśmy i patrzeliśmy na sb xD
W ogóle on czasem ustawia się w taki sposób, że po prostu łatwo na niego spojrzeć. A i on też się czasem spojrzy, ale no... Ganja... ten Ganja...
Tylko mi w głowie Ganja... Greenie poprawia mi tylko humor gdy go zobaczę, poza tym jest rzadko na stacji. Zauważyłam że prędzej jego się krępuję niż Ganjamana...
A to przecież Ganja jest takim hm... kozakiem - z logiki powinnam mieć na odwrót. Może to dlatego, że charakter Ganjamana już poznałam, Greeniego - nie.
  • awatar Herbaciana Panna: @Mian: Aaa, faktycznie o nim nie wspominałam! Ani na privie, ani we wpisach! Dziękuję za zwrócenie uwagi <3 Greenie to taki wysoki chłopak o ciemnych włosach i chyba piwnych oczach. Jest z innej szkoły (nawet nie wiem do której chodzi). Niestety bardzo rzadko go widuję :( Spodobał mi się z wyglądu, wydaje się być spokojny. Widocznie nie pisałam o nim, bo właśnie rzadko go widziałam i nie było to warte poświęcenia uwagi
  • awatar Mian: Tylko jedno, kim był Greenie? :v Ganja podbił moje serce (w sensie, że nie moje, ale ja Was bardzo szipuje) i skup się na nim <3
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Wtorek... Siedziałam tak mniej więcej po środku bramek. Mówiłam do Ani, że jest bardzo fajny dzień. Tylko, że brakuje mi tu Gandzi. Wierzcie czy nie, za dosłownie dwie sekundy Ania powiedziała, że idzie. Z początku tak połowicznie jej uwierzyłam - wiecie sami, jak to kumple i kumpele czasem robią sobie jaja Jednak tak przyglądam się paczce chłopców i wyłowiłam wzrokiem Ganjamana! Znowu serce zaczęło mi mocniej bić. I jeszcze na siebie patrzyliśmy. A jak usłyszał?! A jak się domyślał z rozmów z Ańćć z tym wróżeniem?!

Chyba coraz bardziej go lubię mimo kilku wad. Zaczęłyśmy się śmiać, że moje słowa mają moc sprawczą. Potem Ania mówiła, żebym zażyczyła dla niej Browniego. Z początku nic nie mówiłam takiego, chciałam się podroczyć, dopiero wymówiłam to po kilkunastu sekundach od pierwszej sugestii. I za kilka sekund rzeczywiście szedł, tylko inną drogą niż Ganja xD Teraz wybuchłyśmy śmiechem. Nieraz się już zdarzyło, że coś powiedziałam i tak się stało. Mówiłam, że chyba zostanę wróżką Neriel - na Andrzejkach wróżyłam z run, notabene każdy trafiał na te samą. Dajcie spokój, nie wyszło mi to wróżenie, tylko jedne dziecko trafiło na inną >.<" Jeszcze wspomniałam o biznesplanie z PP, że się przyda jednak - robiłyśmy go na podstawie mojej propozycji początkowo "na jaja". No oryginalne, ale nieopłacalne ;-;

Ganjaman przeszedł obok mnie przez barierki. Za pierwszym razem obejrzałam się, bo uznałam, że to wyjdzie normalnie, bezkarnie, niewinnie. I tak naprawdę z początku nawet nie wiedziałam, że to on. Poznałam go dopiero po plecaku (kątem oka mignął mi czerwony ślad) gdy już szedł za mną. Za jakiś czas znów się obejrzałam - to było jawne, no ale trudno było mi się oprzeć, mimo nieśmiałości. Poza tym mam nadzieję, że zauważył już, że się nim interesuję xD Ostatnio zaczął stopniowo skracać dystans czy zwracać na siebie w sumie nawet jawnie moją uwagę.

Usiadł na ławce z tyłu, to kilka metrów od barierek. Siedziałam najpierw plecami do niego, ale już wytrzymać nie mogłam, stanęłam twarzą do Ani i do niego. Za jakiś czas się skapnął xD I...

kurde...! Patrzył się... tak pewnie... że aż wymiękałam i tylko na krótko zerkałam. A on całkiem dużo razy to wychwytywał. K-kurde, serio tak zdecydowanie się patrzył! Raz na dłużej się spojrzałam, on też, tylko dłużej ode mnie, bo JA już nie wytrzymałam. >.<
On... raz spojrzałam akurat jak tak ładnie się śmiał... serio, miałam wrażenie że się rozpuszczam i zatracam w tym widoku.

Ciągle miałam przed oczami, z resztą przez cały dzień, kiedy to trafiłyśmy w pizzeri na paczkę Ganji... eee lepiej jak powiem Ganjamana. Jeszcze nie znałam ich. To Ania ich wyczaiła jakiś czas temu od tego zdarzenia. Mówiła, że fajny jest Brownie. Ale go tam nie było wtedy. Ganjaman miał wtedy od Ani przydomek "Śmiechowy". Nie spojrzałam się tak, by zapamiętać jego twarzy. Byłam jeszcze plecami do nich i by to głupio wyglądało, że się tak wiercę. I jeszcze bardziej nieśmiała w kwestii przyglądania się innym... Porównując, zrobiłam w sumie duży postęp.
 

 
W środę w tamtym tygodniu też czekałam w tym samym miejscu - po tej drugiej stronie bramek. Czekałam z Anią (my stałyśmy) i jeszcze z inną znajomą (ona siedziała)
Ganjaman przyszedł za jakiś czas, usiadł obok znajomej! Był tak blisko, że nie wiedziałam co robić, co mówić, gdzie podziać wzrok... mimo to to fajne uczucie xD
Starałam się zachowywać normalnie. Znaczy... byłam raczej poważna bardziej niż zazwyczaj. Bo byłam na niego zła i mój nastrój był bardziej w dół niż w górę przez ten poniedziałek. Starałam nie patrzeć na niego, ale... ale on robił różne dziwne, śmieszne rzeczy, przez co znów mnie zaskoczył i jakoś gniew umknął. Ugryzł w rękę kolegę, bo mu coś zabrał. Wymieniłam spojrzenie z Anią. Byłam zdziwiona, ale jednocześnie chciało mi się śmiać.
Potem zaczął zaczepiać tę znajomą, bo mówiła różne takie dwuznaczne rzeczy, a był obok i słyszał... no nieważne. Byłam oburzona, bo mówił troszkę za dużo brzydkich słów - no cóż, teraz chłopacy w większości tacy są. I przede wszystkim byłam zazdrosna znowu. Bo zagadnął. Potem spalił jakiegoś chwasta i zapytał się znajomej czy nie chce. (Co on sobie myśli? Jak już to daje się ładne kwiaty a nie jakiegoś chwasta!) Znowu wymiana spojrzeń z Anią. Pisałam, że starałam się być trochę bardziej poważna niż zwykle... okej - w rzeczywistości tak mnie to zatkało, że nie wiedziałam jak zareagować. Chciałam coś powiedzieć, kiedy gadał ze znajomą, ale miałam pustkę w głowie, nie wiedziałam co wymyśleć. Humor jednak mi poprawił, nieświadomie udobruchał. I tak nie mogłam się oprzeć; wcześniej też się troszkę patrzałam, bo tak całkowicie ograniczyć zwracanie na niego uwagi... to niewykonalne - nie da się. Przy tej rozmowie kilka razy się na niego spojrzałam bez konsekwencji, bo wtedy mówił do nas, nooo do znajomej, ale byłyśmy w grupce - zalicza się, dobrze? ^^ On też się spoglądał na mnie kilka razy; widziałam kątem oka lub udawałam, że nie zwracałam uwagi. Patrzałam na niego wtedy, gdy coś mówił. Jego oczy... Jakie on ma piękne oczy <3
Z dwa razy nasze spojrzenia się skrzyżowały. Na bardzo krótko: nawet on wymiękał przy tak krótkim dystansie. A gdy widział, że na niego spojrzałam lekko przeniósł wzrok gdzieś w dal, niby że "obserwuje" coś przed sobą.

Potem na następny dzień już w szkole w łazience Ania powiedziała mi, że Ganjaman spoglądał się na mnie... dużo razy. I mnie zatkało. I się ucieszyłam. I... i... poczułam taką radość i ciepło : )
Myślałam, że to było z kilka razy może, ale z tego co mówi... To było więcej nic przypuszczałam! Podobno ciągle niby się "rozglądał" wokół
Wiem że brzmię jak niezrównoważona wariatka, gimbus itd., ale on wywołuje u mnie tyle emocji, że proszę, zrozumcie
  • awatar Herbaciana Panna: @Mian: Kyaa, nawet nie wiesz połowy, Mian <3 Wszystko jak na razie chyba idzie w dobrym kierunku, problemem jestem w pewnym stopniu tylko ja xD
  • awatar Mian: Nawet nie wiesz jak się jaram jak to czytam! <3 I nie spodziewałam się, że tak to się zacznie rozwijać, no bo w sumie już jakiś tam kontakt jest, ojeju!! :D
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
W poniedziałek miałam dużo wolnego czasu. Szłyśmy z Ańćć ze szkoły skrótem, tak jak zazwyczaj.
Akurat tak się trafiło, że Brownie szedł. Nasze rozmowy ucichły. Tak gwałtownie. Z zaskoczenia i szoku. Brownie cały czas, dopóki nie musiał przejść przez pasy (my szłyśmy prosto w stronę przejścia, a Brownie ze znajomymi prostopadle do zebry)
patrzył się na Anię. Aż mi się chciało z radości śmiać i wgl. taką uchachana przez to byłam. Fajny incydent, przy którym po prostu trzeba być, by doświadczyć.

Potem siedziałam z Anią na ławce na stacji. Dołączyła pewna znajoma, ją dokańczałam rysunek dla chłopaka sis. Chce na tatuaż Madarę z Naruto. Skoro rysuję to padło na mnie zadanie rysowania tatka.
Za jakiś czas przeszedłyśmy na właściwie miejsce, tyle że na końcu bramek po przeciwnej stronie niż zazwyczaj czekamy na busa.
Ganja przeszedł tuż obok mnie, za moimi plecami. Zorientowałam się dzięki Ani, bo wymownie na mnie spojrzała. Z początku się ucieszyłam. I trochę zestresowałam, bo ani trochę się nie spodziewałam.
Nagle taka cisza w rozmowie między mną a Anią, znów tego dnia xD
Ganjaman usiadł na bramkach, ale nie było okazji by na niego popatrzeć - takie miejsce wybrał. Za jakiś czas poszedł na ławki z tyłu. I... i gadał z Zytą- przezywamy tak jedną dziewczynę z ich szkoły, co z nimi się przyjaźni.
Rozmawiali, śmiali się... a w końcu on przytulił się do niej; położył głowę na ramieniu tej dziewczyny tak jakby. Poczułam się taką wściekła... nie wiem czy chciał wywołać u mnie zazdrość czy coś w tym stylu...
nie wiem... w końcu tylko się na mnie czasem spojrzy... ale tak - byłam zazdrosna; to bardzo mu się udało. Ghyyh, już się nie cieszyłam, nie patrzyłam, skupiłam na własnej rozmowie.
Bo nawet mało co spojrzał się w moją stronę... niemal wcale. Byłam skwaszona, w domu znowu chciałam leżeć, myśleć o tej sytuacji i nic nie robić, ale powiedziałam sobie, że to mi nie pomoże. Porobiłam coś innego, mimo że nic mi się nie chciało.
Mój nastrój nie powinien być uzależniony od niego i staram się to zmienić.

Pisałam z Ańćć na fb, że to mogła być zmowa - Brownie też gada z tą dziewczyną. Ona może im doradzać. Bo gdyby tak nie było, ci kumple by się posprzeczali o nią... dużo by tu wyjaśniać, ale no gdyby np. ona któremuś się podobała, to drugi nie robiły tamtemu czegoś takiego, a Ańćć ma podejrzenia że Brownie może tkwić w słynnym friendzone.
  • awatar Herbaciana Panna: @Mian: Haha, no jestem zazdrosna. I zauroczyłam się w tym idiotycznym cwaniaku xD No, rzeczywiście. :< Wydaje mi się, że P.P. na Tobie zależy i tak specjalnie robi ;)
  • awatar Mian: Spokojnie, to jeszcze nic nie oznacza. A Twoja zazdrość powinna Cię jeszcze bardziej utwierdzić w tym, że coś jest na rzeczy. I jak doskonale wiem co czujesz, miałam ostatnio podobnie XD i przeklinałam słowo 'firendzone" D: Ale już się klaruje :"D
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Jeest! Już luzy! Nie trzeba się aż tak ciężko uczyć. Koniec sprawdzianów, koniec kartkówek
Zaraz wakacje, można się skupić na naszym hobby.
PP jednak nie musiałam poprawiać A myślałam, że zawaliłam, hee <3

Nie wiem co mam z polskiego i z niemieckiego. Będzie, co będzie. Z chemii prawdopodobnie nie uda mi się poprawić - to ostatni tydzień na wystawianie ocen. A pan nawet nie podał nam ocen - ba, nie wpisał ich. ;-;
Ch*j z tym. Nie teraz pasek, to za rok będzie

Spójrzcie - Rasengan xDD
 

 
Chodzi o Ganjamana... poza tym możliwe że będę mieć pasek na koniec roku!


Przez 5 ze spr z fizyki mam 5 na koniec roku, łał. Fizyka to dla mnie czarna magia. Jak mi się to udało?!

♦ Poprawiałam się dziś z polskiego (mimo że się nie uczyłam), mam nadzieję że będę mieć 5 na koniec. W piątek się okaże...
♦ Z PP chyba zawaliłam kartkówkę mimo że była łatwa... czytałam tematy i nawet umiałam, ale trafiły mi się trudne pytania. Akurat ich nie umiałam. Nie wiem czy będę mieć z tego 5, raczej nie. Muszę poprawić.
♦ Jutro poprawiam się z niemca ze spr. Dzięki temu będę mieć 5 na koniec roku.

♦ Jak poprawię się z tych rzeczy, we wtorek zobaczę co dostałam z chemii ze spr. Zawaliłam jedno zadanie w połowie. Nie wiem czy będzie 5. Jak nie, poproszę o poprawę.
♦ Z W-F'u poświecę oczami przed wuefistą - lubi mnie, więc pozwoli mi napisać jakiś referat na 5... moje wyniki się poprawiły porównując I semestr. Powinien to uwzględnić, jak będzie proponował oceny. Jak mi nie da 5 na koniec, zapytam się go o możliwość poprawy.
  • awatar Herbaciana Panna: @Mian: No nie wiem... nie jestem pewna z dwóch przedmiotów, a facet od chemii mnie już nie poprawi ;/ Nie teraz - to za rok :D
  • awatar Mian: Zdolniacha! <3
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Zajęłam się dokładnym segregowaniem zakładek i folderów na laptopie.
Muszę narysować ewolucję człowieka do szkoły na 4 kartkach A1.
Poprawić się ze sprawdzianu z niemieckiego.
Zrobić kilka innych rzeczy.
A czas ciągle goni.
Wybaczcie mi :<
  • awatar Herbaciana Panna: @Mian: Też o tym marzę :D Głupoty mnie wzywają xDD
  • awatar Mian: Cierpię na to samo, ale jeszcze trochę i może będę miała więcej czasu, tzn. czy akurat czasu to nie wiem, ale będę mogła go wypełnić na głupoty, bez wyrzutów sumienia :D
  • awatar Potterwarta: Nie ty jedna masz taki problem ;-;
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (10) ›
 

 
Konsultacje w trakcie ^^
Boże, co za rady xD Niektóre przydatne (!) Mam większą pewność siebie

  • awatar Herbaciana Panna: @Mian: Hyhy, możemy o tym porozmawiać... jednak najpierw musi być psycho-pseudo-analiza xDD
  • awatar Mian: Ciekawie, ciekawie... <:
  • awatar Herbaciana Panna: @Wszystko z mojego życia♥: Proszę bardzo :** @Emiko Senju: Coś tam napisałam xD
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (5) ›
 

 
Hej Wam W weekend napiszę kilka wydarzeń z Ganjamanem Wydaje mi się, że "skraca dystans", ale i tak nie ma przełomu. Poza tym kiedy go dostrzegam, zauważyłam że coraz częściej czuję jakby motylki... tylko że w sercu. Takie miłe smagania
Jaka szkoda, że teraz będzie prawdopodobnie jeździł swoim autem. Usłyszałam rozmowę w busie - mówił, że mu mama kupuje nowe. Ech, naprawdę chcę go jakoś poznać i będzie mi smutno, gdy nie będę go już widywać :<
Nikt mi się inny nie podoba, nie zauważyłam nikogo fajnego, oprócz niego; jest bardzo pozytywny.


Teraz idę się uczyć maty. Jutro mam spr. z fizyki. Po jutrze miałam mieć spr. z polskiego z "Cierpień młodego Wertera", ale przełożyliśmy na wtorek za tydzień. Poza tym dziś pisałam spr. z baroku z polskiego. Nie nauczyłam się na niego, ale pisałam jakieś masło maślane. Cztery może będzie. Pomyliłam jednego poetę, ale mówi się trudno. I tak połowa była tak ogólna, że można uznać xD


Kiedy wygospodaruję sobie więcej czasu, zrobię bardzo wieeele rzeczy. Teraz nawet nie mam czasu zrobić sobie listy :<

  • awatar Herbaciana Panna: @Mała czarna ✯: Och, nie! Nie znam go nawet. Poza tym on często jest w takiej odległości, że za bardzo się nie da... raz zdarzyła się sytuacja, ale kurde miałam pustkę w głowie, mimo że chciałam coś powiedzieć :< Zepsułam okazję, mam nadzieję, że teraz coś może jednak się wydarzy... Lista "to do" i "to buy" będzie całkiem długa ^^
  • awatar Mała czarna ✯: a zagadywałaś do niego? :D Ah, Werter, moja ulubiona lektura z liceum :> Powodzenia na jutrzejszym sprawdzianie! I w sumie byłabym ciekawa tej listy jak znajdziesz czas :P
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›