• Wpisów: 681
  • Średnio co: 2 dni
  • Ostatni wpis: 42 dni temu, 19:48
  • Licznik odwiedzin: 62 385 / 1627 dni
 
neriel99
 
Dla znajomej wczoraj zrobiłam mapę szkoły, bo jest w pierwszej klasie i nic nie ogarnia xD
Na wstępie powiem, że albo się przeziębiłam, albo mam alergię, albo mnie zaraził chłopak siostry (przez zmianę klimatu; wrócili po pół roku z Walii 27 sierpnia, a w moje urodziny - 10 września - znów wyjeżdżają. Zrobię niedługo wpis z prezentami i z moim haulem).
 
Już z początku dziś przeraziłam się przedmiotami. Druga klasa liceum to nie przelewki.
Na początku miałam historię i - o zgrozo! - na dzień dobry pisaliśmy kartkówkę. Pięć pytań. Pięć odpowiedzi. Zdobyłam jeden punkt - standard w grupie, nie licząc 0 pkt. Tylko z dwie osoby miały 3pkt i dwie po 2pkt xD
Muszę na poniedziałek przeczytać cały pierwszy dział, który liczy jakieś 60 stron! Nie wiem, czy dam radę i wytrzymam te dwa lata historii ;-;

Na polskim... zostałam liderką grupy, która ma napisać interpretację jednej z ballad. Nie byłabym, ale ktoś przede mną był nieobecny i tak wyszło. Taka odpowiedzialność... ;-; Pracę trzeba napisać na następny poniedziałek, mamy tylko tydzień czasu. Mamy dużo lektur do przeczytania. Na drugiej lekcji przedstawialiśmy się. Większość mówiła o filmach, muzyce i o książkach. Ja postanowiłam powiedzieć gdzie mieszkam, o rysowaniu i że wiążę z tym przyszłość, oraz że idę na projektowanie graficzne. Miło mi było, że kilka osób się odwróciło i było zainteresowanych tym, co mówię. Tym bardziej, że raczej tak nie robili.

Angielski... niby spodobał mi się pan bo wydaje mi się, że się dużo przy nim nauczę, ale jestem trochę wystraszona. Jest spokojny, ale i tak samo bardzo, bardzo wymagający ;-;

Godzina wychowawcza - okazało się, że moim numerem w dzienniku jest... 13! Jest 34 osób w klasie, a mam nazwisko rozpoczynające się na "Z" - to przez to, że w klasie są trzy grupy. Jestem w pierwszej.

A wiecie jak się dowiedziałam o numerze w dzienniku?
Nikt nie chciał się zgłosić na skarbnika i łącznika z biblioteką - tak, zostałam jedną z nich. Bardzo się zdziwiłam i trochę załamałam. Nie miałam jednak za bardzo możliwości odmówić. Pani wybrała ten nieszczęsny numer, kiedy już nikt nie chciał się zgłosić na ochotnika, a potem przeczytała, ku mojemu zaskoczeniu, moje nazwisko. Kolejny obowiązek na głowie. Gorzej już być nie może... i ten pechowy numer... Było mi obojętne kim być, więc pani wzięła mnie na skarbnika klasowego. Kolega z numerem 7 został łącznikiem. Jednak mimo mojej niechęci, miło mi było kiedy zobaczyłam jak niemal cała klasa dźwignęła rękę, że się zgadza, bym była skarbnikiem. Wiem, że to było dlatego bo nikt nie chciał nim być i było im na rękę, ale sam fakt :)

Mój plan lekcji jest wypełniony po brzegi: mam na 8:00 i mam 7 lekcji ;/

Teraz dobre wieści:
Nie mam przez cały tydzień matematyki! Yay!

Jedyne co mnie pociesza to fakt, że mam w-f z wychowawczynią. A podobno u niej na lekcjach gra się cały czas w siatkówkę :3

A propos - już mam połowę wyzwania z przysiadami - yay! Dziś 140 ;)
squat-challenge-template1.png


Zostało mi do narysowania 4 małpy - czyli jeden karton A2. W poniedziałek zaniosę już nauczycielce te nieszczęsne rysunki ^^

  •  
  • Pozostało 1000 znaków
Wyświetlanie: od najstarszego | od najnowszego